Mówiąc o wychowaniu
Mówiąc o wychowaniu estetycznym na uniwersytecie trzeba mieć na uwadze te zwłaszcza cechy uniwersytetu: że jest to nie tylko uczelnia, lecz także środowisko, zatem studentów nie tylko się uczy i wychowuje, lecz oni sami się uczą i wychowują, oraz że wstępem do studiów uniwersyteckich jest szkoła średnia, a dalszym ciągiem życie. Uczelnia. Zaraz po wojnie wymyśliliśmy - studenci polonistyki UJ - wspaniały program reformy studiów uniwersyteckich. Były też to lata górne i durne. Odczytaliśmy z namaszczeniem ów program na zebraniu Koła Polonistów w obecności kilku profesorów: pamiętam życzliwie sceptyczną minę profesora Klemensiewicza i frasobliwą twarz profesora Pigonia. Sceptycyzm okazał się uzasadniony. Reforma istotnie nastąpiła, ale w kierunku nieco odmiennym od tego, jaki wówczas proponowaliśmy. M.in. nie uwzględniono jednego z naszych postulatów: obowiązkowego dla humanistów egzaminu z wiedzy o sztuce (może sformułowanie było inne, lecz myśl właśnie ta). Minęło od tamtych pomysłów ładnych parę lat, był czas się zastanowić, a mimo to (lub właśnie dlatego) ów postulat nadal wydaje mi się słuszny - więcej: palący. Motywując go, trzeba wysunąć dwa przede wszystkim punkty, które oczywiście na siebie zachodzą: a) poszerzenie wiedzy historycznej i tzw. kultury ogólnej i b) rozwój wewnętrzny i pogłębienie stosunku do świata.
| |